Czas bardzo szybko biegnie do przodu. Nowy Rok rozpoczęty, a tu już kolejny wyjazd. Kilka dni po zimowym obozie drużyny - zastępowi (6 osób) wyjechali w kierunku Bielska-Białej, by wraz ze swoim drużynowym Michałem Kuczajem przeżywać zbiórkę zastępowych. Tym razem zbiórka odbyła się w pallotyńskiej parafii p.w. Świętego Andrzeja Boboli w Bielsku-Białej pod Szyndzielnią.
Wszyscy przyjechali do Bielska w godzinach wieczornych, zaraz po przepakowaniu się udaliśmy się w drogę w kierunku schroniska na Szyndzielni. Tam, dzięki życzliwości naszych parafian (którzy od wielu lal prowadzą schronisko na Szyndzielni) postanowiliśmy zamieszkać przez dwa dni. W parafii nie było śniegu podczas wychodzenia w góry, lecz im wyżej wspinaliśmy się nocą w góry, pojawiało się białego puchu coraz więcej. Po 2,5 godzinach drogi dotarliśmy do schroniska.
Czas spędzony w górach oraz w schronisku wyciszył nasze serca od gwaru świata i codziennych obowiązków. To całkiem inna zbiórka zastępowych niż gdy przeżywamy ją na nizinach. W górach jest inaczej. W Uroczystość Trzech Króli przyjechał do nas Ksiądz Proboszcz Maciej Zawisza, pallotyn. Sprawował w schronisku Mszę Świętą, wygłosił Słowo Boże. W Eucharystii uczestniczyli również pracownicy schroniska oraz goście. Po wspólnym sprawowaniu Sakramentów miało miejsce kolędowanie w jadalni. Był to czas wspólnoty i radości.
W sobotni wieczór schodziliśmy do domu misyjnego i parafialnego Księży Pallotynów, by tę ostatnią noc podczas ZZ-u zamieszkać w pallotyńskim domu zakonnym. Wszystko po to, by razem z parafianami uczestniczyć w niedzielę Chrztu Pańskiego we Mszy Świętej. Po niedzielnej Eucharystii razem ze wspólnotą pallotynów spożywaliśmy śniadanie. Nie brakowało wielu rozmów przy stole, podczas których harcerze opowiadali o swoim życiu, ciesząc się że mogą choć na chwilę tworzyć wspólnotę domu misyjnego pod Szyndzielnią.
Podczas zbiórki został podsumowany obóz zimowy, zastępowi rozmawiali z drużynowym o sprawach zastępów i drużyny. To bardzo cenny czas, który jest potrzebny do dobrego funkcjonowania wspólnoty harcerskiej. Nie brakowało wspólnej modlitwy Różańcowej i Eucharystii. Wszyscy wyjechali do swoich domów w różnych kierunkach już około południa. Najdalej zastępowy zastępu "Pająk", aż pod sam Zgorzelec. Były także osoby Polanicy Zdrój, Wrocławia, Rybnika i Gliwic. Nie wszyscy mogli dojechać z racji wolnego czasu, choroby. Jednak i o nich pamiętaliśmy w naszych modlitwach. Teraz tylko czekać do następnej zbiórki, która również odbywać się będzie w ciekawym miejscu.
brat Mirek Myszka, pallotyn





















